Pamiętacie Milenkę???
Milenka to 16 letnia wychowanka ośrodka
szkolno-wychowawczego, trafiła tam za kradzieże, wagarowanie i złe zachowanie.
Dziewczynka gdy trafiła do ośrodka była już w ciąży. Jesteście ciekawi jej
dalszych losów???
O tym, że jest w ciąży dowiedziała się podczas badań
kontrolnych, nie dziwił jej fakt braku miesiączki i złe samopoczucie, nie
zwróciła na to uwagi, była przyzwyczajona do takich objawów, niedożywienie
organizmu, brak snu i liczne obowiązki doprowadziły do anemii.
Milenka trafiła
do lekarza w skrajnym wyczerpaniu fizycznym i psychicznym.
Diagnoza lekarza była druzgocząca, złe wyniki morfologii, anemia i 3 miesiąc ciąży. Ciąża zagrożona, powodem była anemia i przemęczenie oraz niedożywienie.
Diagnoza lekarza była druzgocząca, złe wyniki morfologii, anemia i 3 miesiąc ciąży. Ciąża zagrożona, powodem była anemia i przemęczenie oraz niedożywienie.
Wieść o ciąży była dla niej szokiem, przecież sama była
jeszcze dzieckiem, mimo tego nie myślała ona tedy o sobie a o tym jak poradzi
sobie z trójką małych dzieci, - przecież po osiągnięciu pełnoletniości chciała
zostać rodziną zastępczą dla młodszego rodzeństwa.
Zaskakujące dla mnie jest to
jak dużo siły w sobie miała, w jednej chwili jej plany musiały ulec gwałtownej zmianie
a jednak nie myślała wtedy o sobie. Jej myśli zaprzątało widmo wychowywania
trójki dzieci bez wykształcenia i dobrej pracy. Wieczorami zastanawiała się nad
tym jak powinna postąpić, jedno wiedziała na pewno, kochała już to dziecko.
Wraz z chłopakiem mieli dalekie plany, wymyślali już imię
dla dziecka, wymarzony dom, pokoje dla rodzeństwa Milenki itd., chociaż byli bardzo młodzi cieszyli się na myśl, że
zostaną rodzicami, planowali liczną rodzinę, dom z ogródkiem i trójką dzieci,
to marzenie miało się niedługo spełnić.
Marcin kochał Julię i Krystiana tak jak
by i oni byli jego dziećmi. Chłopak mimo swojego młodego wieku, postanowił
mając 17 lat podjąć się dodatkowej pracy by odłożyć chociaż drobne kwoty na
utrzymanie siebie i swojej przyszłej rodziny.
Rodzice Marcina nie byli zadowoleni
z faktu, ze ich syn zostanie ojcem. Sami nie wiele mieli, nie stać było ich na
utrzymanie potomka ich latorośli.
Ku zdumieniu wszystkich przyszli rodzice poprawili oceny, uczęszczali
regularnie do swoich szkół, bardzo dużo czytali o wychowywaniu dzieci.
Dziewczyna miała już trochę doświadczenia w opiece nad niemowlęciem, w końcu
była matką dla młodszego rodzeństwa.
Wychowawcy zauważyli, że ich podopieczna
systematycznie wykonuje swoje obowiązki, doskonali umiejętności gotowania i sprzątania
a nawet znalazła nową pasję.
Wieczorami gdy pozostałe dziewczyny oglądały
telewizję, ona zajmowała się robieniem na drutach małych bucików oraz szyciem
ubranek dla noworodka. Część z swoich prac postanowiła przekazać do pobliskiego
domu dziecka, pozostałe odłożyła dla swojego synka o którym marzyła, niezapomniana
też o maluchach czekających na nią w domu.
Podczas zajęć z psychologiem zastanawiała
się nad losem rodzeństwa, wraz z pedagogiem stwierdzili, że postarają się o to
by trafiło ono pod opiekę odpowiednich instytucji. To było najlepsze
rozwiązanie.
Tak młoda i zdeprawowana osoba pokazała, że jest miłą i
spokojną, a zarazem przerażoną dziewczynką potrzebującą pomocy. Pod skorupą
złośliwości i arogancji kryła się piękna i zdolna młoda kobieta, która bardzo
szybko nadrabiała zaległości i pomagała w nauce pozostałym, uczęszczała na
dodatkowe zajęcia i zamiast oglądać telewizję ja inni dużo czytała i rozwijała
swoje nowe pasje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz