niedziela, 15 stycznia 2017

Milenka

Pamiętacie Milenkę???

Milenka to 16 letnia wychowanka ośrodka szkolno-wychowawczego, trafiła tam za kradzieże, wagarowanie i złe zachowanie. 
Dziewczynka gdy trafiła do ośrodka była już w ciąży. Jesteście ciekawi jej dalszych losów???

O tym, że jest w ciąży dowiedziała się podczas badań kontrolnych, nie dziwił jej fakt braku miesiączki i złe samopoczucie, nie zwróciła na to uwagi, była przyzwyczajona do takich objawów, niedożywienie organizmu, brak snu i liczne obowiązki doprowadziły do anemii. 
Milenka trafiła do lekarza w skrajnym wyczerpaniu fizycznym i psychicznym.
Diagnoza lekarza była druzgocząca, złe wyniki morfologii, anemia i 3 miesiąc ciąży. Ciąża zagrożona, powodem była anemia i przemęczenie oraz niedożywienie.

Wieść o ciąży była dla niej szokiem, przecież sama była jeszcze dzieckiem, mimo tego nie myślała ona tedy o sobie a o tym jak poradzi sobie z trójką małych dzieci, - przecież po osiągnięciu pełnoletniości chciała zostać rodziną zastępczą dla młodszego rodzeństwa. 
Zaskakujące dla mnie jest to jak dużo siły w sobie miała, w jednej chwili jej plany musiały ulec gwałtownej zmianie a jednak nie myślała wtedy o sobie. Jej myśli zaprzątało widmo wychowywania trójki dzieci bez wykształcenia i dobrej pracy. Wieczorami zastanawiała się nad tym jak powinna postąpić, jedno wiedziała na pewno, kochała już to dziecko.
Wraz z chłopakiem mieli dalekie plany, wymyślali już imię dla dziecka, wymarzony dom, pokoje dla rodzeństwa Milenki itd., chociaż  byli bardzo młodzi cieszyli się na myśl, że zostaną rodzicami, planowali liczną rodzinę, dom z ogródkiem i trójką dzieci, to marzenie miało się niedługo spełnić. 

Marcin kochał Julię i Krystiana tak jak by i oni byli jego dziećmi. Chłopak mimo swojego młodego wieku, postanowił mając 17 lat podjąć się dodatkowej pracy by odłożyć chociaż drobne kwoty na utrzymanie siebie i swojej przyszłej rodziny. 

Rodzice Marcina nie byli zadowoleni z faktu, ze ich syn zostanie ojcem. Sami nie wiele mieli, nie stać było ich na utrzymanie potomka ich latorośli.

Ku zdumieniu wszystkich przyszli rodzice poprawili oceny, uczęszczali regularnie do swoich szkół, bardzo dużo czytali o wychowywaniu dzieci. Dziewczyna miała już trochę doświadczenia w opiece nad niemowlęciem, w końcu była matką dla młodszego rodzeństwa. 

Wychowawcy zauważyli, że ich podopieczna systematycznie wykonuje swoje obowiązki, doskonali umiejętności gotowania i sprzątania a nawet znalazła nową pasję. 

Wieczorami gdy pozostałe dziewczyny oglądały telewizję, ona zajmowała się robieniem na drutach małych bucików oraz szyciem ubranek dla noworodka. Część z swoich prac postanowiła przekazać do pobliskiego domu dziecka, pozostałe odłożyła dla swojego synka o którym marzyła, niezapomniana też o maluchach czekających na nią w domu. 

Podczas zajęć z psychologiem zastanawiała się nad losem rodzeństwa, wraz z pedagogiem stwierdzili, że postarają się o to by trafiło ono pod opiekę odpowiednich instytucji. To było najlepsze rozwiązanie.
Tak młoda i zdeprawowana osoba pokazała, że jest miłą i spokojną, a zarazem przerażoną dziewczynką potrzebującą pomocy. Pod skorupą złośliwości i arogancji kryła się piękna i zdolna młoda kobieta, która bardzo szybko nadrabiała zaległości i pomagała w nauce pozostałym, uczęszczała na dodatkowe zajęcia i zamiast oglądać telewizję ja inni dużo czytała i rozwijała swoje nowe pasje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz