wtorek, 7 marca 2017

wizyta

Trudna wizyta


fotografia własna, autor kompozycji nieznany
Nadszedł czas trudnej rozmowy. Przebywająca w szpitalu Milena musiała zmierzyć się z największym wyzwaniem- rozmową z psychologiem. Całą noc się zastanawiała czy ta rozmowa będzie przebiegała tak jak poprzednie wzbudzające w niej poczucie winy, ukazujące jej złe zachowanie, dyskusje pełne oskarżeń w jej stronę. Pomimo wszystko dzielna dziewczyna chciała mieć już to za sobą, było jej wszystko jedno jak przebiegnie ta rozmowa, byle tylko już nie musieć do tego wracać. 

Ku zaskoczeniu dziewczyny na spotkanie przyszła młoda kobieta zaraz po studiach, była miła. Przedstawiła się powiedziała kilka słów o sobie, o celu jej wizyty. Uprzedziła swoją rozmówczynię o zadawaniu trudnych dla niej pytań oraz o tym, że rozmowa jest dobrowolna i do niczego nie zobowiązuje a wszystkie powierzone jej tajemnice zostaną miedzy nimi. Milena nie do końca ufała kobiecie ale postanowiła zaryzykować. Podczas sesji terapeutycznej padło wiele trudnych pytań na które obie panie szukały odpowiedzi. Przeprowadzona została szczegółowa diagnoza postępowania dziewczyny. Rozmowa miała luźny charakter, ale z jej treści można było wyciągnąć wiele wniosków. Młoda psycholog była zaskoczona, że tak młoda osoba tyle w życiu przeszła, złość narastała z każdą chwilą, ale nie na dziewczynkę a na przebieg sprawy. Cały czas zastanawiała się dlaczego wcześniej nie została przeprowadzona szczegółowa diagnoza? Dlaczego nikt nie zastanawiał się nad motywami postępowania oskarżonej? Dlaczego wszyscy przeszli obok cierpienia tego dziecka obojętnie?  Czuła się bezsilna, zwątpiła w słuszność swojego zawodu. A dlaczego? Bo nigdy nie przyszło jej do głowy, że psycholog, pedagog i służby mające pomagać mogą być tak bezduszne,  obojętne, pozbawione empatii i  choćby odrobiny współczucia.

Podczas tej rozmowy powstała szczegółowa diagnoza, przedstawiona w pierwszej części tej historii. Zawierała wszelkie motywy postępowania, nie usprawiedliwiające zachowania diagnozowanej ale ukazujące jej pobudki oraz rokowania na przyszłość.

Młoda psycholog całą noc zastanawiała się w jaki sposób mogła by pomóc dziewczynie, jej i innym przyszłym młodym matkom pokrzywdzonym przez los. Zrozumiała by gdyby nowo narodzone dziecko odbierano wychowankom ośrodka nie rokującym poprawy, ale przecież Milena poprawiła stopnie, pomagała w codziennych obowiązkach i była opiekuńcza. Dlaczego więc ma się ją pozbawić radości płynącej z macierzyństwa? Dlaczego zabiera jej się możliwość skutecznej resocjalizacji mającej na celu przygotowanie jej do dorosłego życia i odpowiedzialnego macierzyństwa?

Tej nocy w jej głowie narodził się pewien projekt ale o tym później…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz